Mój gryzoń czyli „Master MX” jako „Master MiX”

Kiedyś słyszałem, że myszki te są bardzo wygodne ale bardzo drogie (350 zł to jednak dużo za gryzonia). Nie chcąc wydawać takiej kwoty na nową myszkę w ciemno (pomimo recenzji) postanowiłem zakupić używaną i przetestować czy mi przypasuje.

Używany biały Master MX za… 89 zł

Pierwsza używana myszka wygrana na licytacji za 26 zł nie chciała działać. Już chciałem ją zwrócić kiedy zobaczyłem drugą licytację takiej myszki (też ponoć działającej) ale wyglądała na delikatnie mówiąc zużytą. Wygrałem ją za 21 zł a zakupiłem dla samej elektroniki. Warto było. Miałem już działającą elektronikę i w miarę wyglądającą myszkę. Niestety działała tylko 5 minut bo żaden z dwóch akumulatorków nie działał jak trzeba. Znalazłem podobny kosztujący 15 zł. W ten sposób za cenę 89 zł (w tym cena wysyłki 3 * 8.99 zł) stałem się właścicielem działającej myszki Master MX w odcieniach koloru… biało-szarego. Nie mój ulubiony mix kolorów jeżeli tak mogę to ująć ale to miała być myszka tylko na testy. Przez następne prawie 4 tygodnie testowałem myszkę i kiedy byłem już pewny, że to właśnie ta, którą chce bo jest wygodna… stwierdziłem też, że jej kolorystyka mnie zniechęca i to dość mocno (bardzo się brudziła co widać na zdjęciach).

Ładniejszy Gryzoń

Ten mix kolorów… Całkowicie nie w moim guście. Poszukałem jakie jeszcze są alternatywy i… dużych nie było. Albo mix „biało-szarej” albo „ciemno szaro-czarnej” albo coś jakby „niebieska”. I wtedy wpadłem na pomysł, żeby połączyć myszki biało-szarą i szaro-czarną w jedną. Prostota dająca swego rodzaju radość. Zacząłem polować na „czarną” myszkę Logitech Master Mx i w niedługim czasie znalazłem 2 licytacje. Wygrałem obie. Jedna za 36 zł a druga za 31 zł. Następne pieniądze jakich miałem nie wydawać… Przy okazji na innej aukcji wygrałem Master MX 2S za 54 zł z myślą o ewentualnej inwestycji w nowszy model niż w „jedynkę”. Okazało się, że MX 2S też nie działa. Też miałem ją już zwrócić ale poszła na dodatkowe testy związane z designem.
W szybkim czasie stworzyłem kilka wersji i zastanawiałem się jaka najbardziej mi się podoba. Najbardziej spodobała mi się wersja 3 – ta z większą ilością czarnego 🙂

Wersja nr 1 (połączenie biało-szarej MX 1 z szaro czarną MX 1)

Wersja nr 2 (połączenie biało-szarek MX 1 z Szarą MX 2S):

Wersja nr 3 (Biało-szara MX 1 i szaro-czarna MX 1 – odwrócone kolory, najbardziej mi się spodobała i używam takich w pracy i w domu):

Wersja nr 3 dostała dodatkowo magnetyczne podłączanie kabelka do ładowania przez co jak potrzebuję podładować myszkę to nawet nie patrzę jak to dokładnie robię (praktycznie samo się łączy). Do myszek dokupiłem ślizgacze po około 15 zł oraz dodatkową baterię do drugiej myszki, której używam w pracy (robi jakieś tam małe wrażenie na osobach znających ten model).

Tak powstały dwa moje unikalne modele których nie kupiłbym w sklepie za cenę nowej myszki. Na obie działające myszki wydałem prawie 300 zł. Patrząc na to, że nowy egzemplarz kosztował ponad 350 zł to się opłacało 🙂
Moje modele nazwałem „Master MiX” od tak dla odróżnienia od oryginałów 🙂

A zaczęło się od głupich testów bo szkoda mi było wydawać pieniądze na nowy sprzęt – i w sumie cieszę się z tego 🙂

PS: Miejcie na uwadze, że te myszki są już używane od dłuższego czasu lub leżały zakurzone (Wersja 1 i 2) a zdjęcia zrobiłem na szybko bez ich czyszczenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *